Slow? Szybko? Niezawodne wsparcie potrzebne jest w każdej sytuacji

autor: Monika Rosmanowska

Ona porzuciła życie pod ciągłą presją na rzecz spokojnej organizacji wartościowego wypoczynku dla zabieganych. On fotografuje i tworzy cyfrowe treści, nierzadko na wczoraj. Aleksandra Kwiatkowska i Szymon Adamczyk to profesjonaliści z dwóch różnych światów. Łączy ich jedno: do tego, czym się zawodowo zajmują potrzebują niezawodnego i mocnego sprzętu.

Aleksandra Kwiatkowska – co w dzisiejszych czasach nie jest zaskoczeniem – przez lata żyła w zawrotnym tempie. Pracowała w korporacji i – jak sama przyznaje – czas przeciekał jej przez palce.

– W pewnym momencie poczułam się bardzo zmęczona, przytłoczona obowiązkami. To wtedy zaczęłam się zastanawiać, co tak naprawdę jest dla mnie ważne, jak się czuję i co chciałabym robić w przyszłości. Brakowało mi pomysłu. Wiedziałam tylko, że chcę zmienić swoje życie – przyznaje Ola.

Szybkie tempo to codzienność w pracy Szymona Adamczyka, architekta i fotografa.

– Co ciekawe, nie planowałem, że zostanę fotografem. Studiowałem architekturę na Politechnice Warszawskiej i dopiero podczas stażu w jednej z pracowni doszedłem do wniosku, że całe to projektowanie jednak nie jest dla mnie – przyznaje Szymon.

Idealny do pracy w terenie
Z laptopem na wyjazd
Wybór z przypadku? Niekoniecznie

Swoją przygodę z fotografią Szymon zaczął na jednej z domówek. Podczas imprezy po prostu chwycił za porzucony przez kogoś aparat i zaczął robić zdjęcia. Kadry spodobały się jego przyjacielowi, który w tym czasie rozkręcał w Warszawie nowy klub i potrzebował fotografa.

– Pożyczyłem więc sprzęt, bo nawet nie miałem własnego, i zrobiłem reportaż z jednej z imprez. Potem już poszło – śmieje się Szymon. Odważnie? – W fotografii tak to już jest. Nie można bać się nowych wyzwań. Często zdarza się, że biorę się za coś, czego wcześniej nie robiłem. Fotografia jest permanentnym stanem wychodzenia poza strefę własnego komfortu – przyznaje.

Do zawodu Szymona – przynajmniej w pewnym zakresie – przygotowały studia. Kadrowanie czy obróbka zdjęć nie były dla absolwenta architektury tajemnicą. Podczas studiów Szymon uczył się rysunku, malarstwa i rzeźby. – Architektura rozwija na wielu różnych polach, nie tylko tych inżynieryjnych, ale też artystycznych – przekonuje.

W życiu Oli przełom nastąpił w momencie, gdy wspólnie z partnerem zaczęła podróżować po Polsce. Nawet krótkie wypady potrafiły sporo zmienić w jej nastawieniu do pracy, uporządkować myślenie.

– Poczułam, że jest mi z tym w życiu bardzo dobrze. Co więcej, podczas jednej z takich wypraw, kiedy znów zastanawiałam się, jak mogę zmienić swoje zawodowe życie, mój partner zasugerował, bym założyła blog i zaczęła pisać o tych wszystkich wyjątkowych miejscach – opowiada Ola.

Pomysł początkowo nie przypadł jej do gustu, bo raz, że takich publikacji jest w internecie dużo, a dwa, że tego rodzaju aktywność wymaga mnóstwa pracy i to po godzinach.

– Co ciekawe, zaraz po powrocie usiadłam jednak do komputera i zaczęłam wymyślać nazwę dla tego projektu. Tak powstało Slow Living Poland – śmieje się Ola.

Blog się spodobał i zgromadził całkiem sporą społeczność. Wtedy Ola pomyślała, że czas na kolejny krok, a więc organizację wyjazdów dla zabieganych. Na pierwszy wybrali się jej przyjaciele, a później wszystko rozwinęło się już bardzo dynamicznie. Paradoksalnie pomogła pandemia. Zamknięci w domach Polacy zapragnęli kontaktu z naturą i z drugim człowiekiem. Znów chcieliśmy być w grupie. Zmęczeni tempem pracy i miejskim hałasem także i dziś potrzebujemy wytchnienia, regeneracji.

Slow czy szybko? Nieważne, byle elastycznie

Pomysły na wyjazdy przychodzą do Oli same. – Daję sobie czas i przestrzeń. Gdy pojawia się inspiracja, podążam za nią. Ufam swojej intuicji, także jeśli chodzi o dobór miejsc i ludzi prowadzących warsztaty – zdradza kulisy swojej pracy.

Ola uczestniczy w każdym zorganizowanym przez siebie wyjeździe. – Początkowo się w tym zatraciłam, ale szybko doszłam do wniosku, że nie po to stworzyłam projekt slow, by znów wpaść w morderczy rytm pracy. Dlatego też wyjazdów i kilkugodzinnych spotkań, bo i takie organizuję, jest dziś mniej. Chcę być autentyczna w tym, co robię. Staram się dbać o równowagę, o siebie – zapewnia.

Najwięcej pracy Ola ma wiosną i wczesną jesienią. Latem Slow Living Poland skupia się na jednodniowych spotkaniach w samej Warszawie lub jej okolicach. W swojej pracy Ola stara się przybliżać zainteresowanym ciekawe aktywności, jak warsztaty jogi, robienia biżuterii, kaligrafii czy szycia. Co ważne, wszystko odbywa się w duchu slow. Tu plan nigdy nie jest napięty.

– W tym, co robię najważniejsza jest dla mnie naturalność, autentyczność. I to, żeby ludzie czuli się ze mną swobodnie i bezpiecznie, by mogli się rozluźnić i zregenerować. Nie sztuką jest wszystko zorganizować, dużo trudniejszym zadaniem jest stworzenie i zadbanie o odpowiednią atmosferę. Zależy mi, by ludzie, którzy ze mną wyjeżdżają czuli, że to jest czas dla nich – zapewnia Ola.

To jak będą wyglądały kolejne dni pracy fotografa tak naprawdę nigdy do końca nie wiadomo. Zlecenia przekazywane z dnia na dzień nie są wyjątkiem. O jakiejkolwiek przewidywalności i planowaniu można w tej pracy zapomnieć. Również podział tygodnia na dni robocze i weekendy jest umowny. Sobota i niedziela to w pracy fotografa dni, gdy jest intensywnie. Urlop? Spontanicznie!

– Plan na sesję to jedno, a to, co wychodzi w jej trakcie to już zupełnie inna bajka. Na pewno trzeba być w tej pracy otwartym, elastycznym i kreatywnym. Trzeba szybko reagować na to, co się dzieje i umieć pracować pod presją czasu. Każdy potrzebuje czegoś "na wczoraj", duże znaczenie odgrywa też światło, które różnie operuje w ciągu dnia – zdradza kulisy swojego zawodu Szymon.

Inspiracje? Pojawiają się znienacka. Czasem jest to coś, co Szymon zobaczy lub czego doświadczy. Fotografowani ludzie czy przedmioty również inspirują. Sportowego samochodu nikt przy zdrowych zmysłach nie sfotografuje przecież w lesie czy ogrodzie.

Na brak zajęć Szymon nie narzeka. Może dlatego, że nie zamyka się na żaden typ zdjęć. Bo choć uwielbia fotografię motoryzacyjną – samochody są jego pasją, to doskonale sprawdza się również w fotografii kulinarnej, którą bardzo lubi, bo po sesji można wszystko zjeść. Szymon chętnie robi też zdjęcia wnętrz i reportaże oraz sesje beauty.

Sprzęt do zadań specjalnych

Sesja, podczas której dochodzi do co najmniej kilku zaskakujących zwrotów akcji, to mniej więcej połowa pracy. Drugie tyle fotograf spędza przed komputerem na obróbce zdjęć.

– Dobry aparat to tylko połowa sukcesu, druga połowa to szybki, sprawny i niezawodny komputer oraz programy do obróbki zdjęć. To jest współczesna ciemnia – przyznaje Szymon.

Wybierając komputer do pracy, Szymon zwraca uwagę na niezawodność oraz wydajność – programy do obróbki zdjęć, gdzie pracuje się na dużych plikach, potrzebują mocnych procesorów i kart graficznych. Zdjęcia Szymon często zgrywa nie na kartę w aparacie, ale bezpośrednio na komputer.

Ważna jest również solidność wykonania. – Pracuję w bardzo różnych warunkach, nie zawsze przy biurku. Moje laptopy często lądują na ziemi czy murkach. Kolejna kwestia to wytrzymała bateria, najczęściej nie mam warunków, by móc podłączyć komputer do gniazdka – przyznaje Szymon.

Wydajność

Wydajność, którą gwarantuje najnowszy procesor 11. generacji Intel® Core™, maksymalnie 16 GB RAM oraz zintegrowany układ graficzny Intel Iris Xe8

Żywe kolory

Wyraźny obraz przy każdym poziomie jasności

Niewielka waga

Smukły (15,9 mm) i lekki (tylko 1,4 kg) laptop jest idealny do wygodnej pracy w drodze

Długość pracy baterii

Nawet 16 godzin

Ekran OLED

Dotykowy ekran z zawiasem do ustawiania w pozycji na płasko

Ochrona oczu

Ekrany laptopów ASUS OLED emitują o 70 proc. mniej szkodliwego światła niebieskiego

Wszystkie te cechy ma – testowany przez Szymona – ASUS Zenbook 14X OLED . Jeśli chodzi o wytrzymałość, to komputer został sprawdzony pod kątem zgodności z niesamowicie wymagającym standardem niezawodności i wytrzymałości MIL-STD-810H, stosowanym przez armię USA. Z kolei bateria pozwala nawet na 16 godzin pracy.

To, co dodatkowo urzekło fotografa, to dotykowy ekran, który sprawdza się przy obróbce zdjęć. Co więcej, zawias ErgoLift nie tylko automatycznie unosi klawiaturę przy otwarciu klapy, sprawiając, że pisanie na niej jest bardziej ergonomiczne, ale też pozwala rozłożyć ekran laptopa na płasko.

– Co ważne, pewne czynności można wykonywać bezpośrednio na ekranie, a nie przy pomocy myszki czy touchpada, co jest bardzo wygodne – zapewnia. Zresztą w laptopach ASUSA touchpad nie tylko może pełnić funkcję klawiatury numerycznej, ale też dodatkowego ekranu.

– Skoro już o ekranie mowa, to jest to podstawa w pracy fotografa. Musi on wiernie odwzorowywać kolory. Niezwykle ważny jest też kontrast – tłumaczy Szymon.

W Zenbook za sprawą technologii OLED – najlepszego rozwiązania, jeśli chodzi o jakość obrazu, gdzie każdy piksel samodzielnie emituje światło – kolory, nawet czerń, są bardzo wyraźne i głębokie.

Co naturalne, również w pracy Oli, pomimo tego, że cały czas mówimy o nurcie slow, bardzo dużą rolę odgrywają nowe technologie.

– Chcąc dobrze wykonywać swoje zadania, potrzebuję narzędzi. Co więcej, gdy tylko mogę staram się ułatwiać sobie życie. I choć najchętniej zaszyłabym się gdzieś w lesie, bez kontaktu ze światem, to jestem realistką i wiem, że bez nowych rozwiązań nie da się dziś funkcjonować – przyznaje Ola.

W ostatnim czasie, właścicielka Slow Living Poland także testowała laptop Zenbook 14X OLED .

– Sprzęt jest bardzo lekki i smukły (model 14-calowy warzy jedynie 1,4 kg, a Zenbook 13 OLED około 300 g mniej – przyp. red.). W plecaku zajmuje mniej więcej tyle miejsca, co notatnik formatu A4. Wszędzie mogę go ze sobą zabrać, także na wyjazdy, a to ważne, bo w mojej pracy przez cały czas muszę być w kontakcie z ludźmi. Co istotne, Zenbook emituje też dużo mniej niebieskiego światła niż wyświetlacze LCD (o 70 proc., co potwierdza certyfikat TÜV Rheinland – przyp. red.), a obraz jest czytelny w każdych warunkach, nawet w pełnym słońcu – podkreśla Ola.

Nuda? Nie ma takiego słowa

Po ośmiu latach intensywnej pracy Szymon nie żałuje wyboru zawodowej drogi.

– Widzę się w kilku innych miejscach, bo – wiadomo – każdy kiedyś marzył, by być kierowcą rajdowym czy pilotem. Jednak to, gdzie jestem dziś sprawia mi dużo satysfakcji. Codziennie robię coś innego, spotykam nowych ludzi i odwiedzam miejsca, do których w normalnych warunkach miałbym ograniczony dostęp. W tej pracy nie można narzekać na nudę – zapewnia.

Ola też nie wie co znaczy stagnacja. I to pomimo tego, że u niej wszystko odbywa się w trybie slow.

– I tak już zostanie. Wreszcie doszłam w życiu zawodowym do momentu, w którym doskonale wiem, co sprawia mi radość i robię to w swoim spokojnym tempie – przyznaje.

Detale, które się liczą

autor: Sylwia Zimowska

Technologia OLED pozwala zobaczyć rzeczy do tej pory "ukryte" w świecie filmu, gier czy szeroko rozumianej branży kreatywnej, uchwycić piękno i detale, których nie mogliśmy wcześniej dostrzec. A detale są przecież bardzo ważne!

Na pierwszy rzut oka większość laptopów wygląda podobnie – zamykana klapa, ekran, klawiatura. Szukając nowego sprzętu, skupiamy się najpierw na jego wnętrzu i parametrach, które określają wydajność, a kwestię designu zrzucamy na dalszy plan. Tymczasem to właśnie detale często sprawiają, że na jednym laptopie pracuje się lepiej niż na drugim o tej samej mocy.

Od czasu swojego debiutu w 2011 roku laptopy Zenbook odznaczają się eleganckim, nowoczesnym wzornictwem, które łączy wysoką estetykę z równie dużą użytecznością. Innowacje zdają się być wpisane w DNA firmy ASUS. To właśnie ten producent rozpoczął gorący trend na ultrabooki. To w laptopach tej marki znajdziemy ergonomiczne zawiasy, cienkie ramki, wyjątkowe touchpady czy charakterystyczne obudowy. Przyjrzyjmy się bliżej tym szczegółom na przykładzie najnowszego laptopa Zenbook 14X OLED .

Pierwszy ZenBook - Model UX21 zadebiutował w październiku 2011 roku i z miejsca oszołomił branżę. W tamtych czasach trudno było uwierzyć, że w mierzącym jedynie 3 mm grubości urządzeniu zmieściły się topowe podzespoły, w tym dysk SSD. Dzięki superlekkiej wadze (1,1 kg) Intel, w którego procesor był wyposażony laptop, określił go mianem ultrabooka.
W stylu zen

Zacznijmy od kwestii, którą odczuje każdy użytkownik, jeszcze zanim otworzy dowolnego laptopa Zenbook. Obudowy tych laptopów nie są wykonane z plastiku, tylko z anodowanego aluminium. Postawienie na bardziej szlachetny materiał pociągnęło za sobą sporo pozytywnych zmian: metal ten lepiej tłumi drgania, zachowuje wysoką kulturę pracy, a do tego jest wytrzymalszy i lżejszy.

Dotykając jakiekolwiek Zenbooka, ma się wrażenie obcowania ze sprzętem prestiżowym, perfekcyjnie zaprojektowanym i jednocześnie harmonijnym. Tą ostatnią cechę pięknie podkreślają koncentryczne okręgi rozchodzące się zawsze od logo producenta na klapie obudowy, które przypominają kręgi na wodzie czy też okręgi w żwirze, występujące często przed buddyjskimi salami do medytacji. Swoją drogą to właśnie od filozofii zen wzięła się nazwa tej serii laptopów.

Niektórzy mogą machnąć ręką i stwierdzić, że to głównie estetyka, która ma znikomy wpływ na całokształt doświadczenia. Ale chyba każdy przyzna, że o wiele lepiej pracuje się na laptopie, który swoim minimalistycznym, może nawet wręcz "chłodnym" wzornictwem nie rozprasza uwagi, a zabrany na spotkanie biznesowe, nie będzie przynosił wstydu tandetnym czy też odpustowym designem.

Zawias ErgoLift

Desktopowe klawiatury wyposażone są najczęściej w opcjonalne nóżki, dzięki którym możemy unieść przednią jej część, by wygodnie ułożyć nadgarstki do pisania. To właśnie taka pochylona pozycja jest najbardziej ergonomiczna, o czym doskonale wiedzą osoby intensywnie pracujące z tekstem.

W laptopach Zenbook ASUS zastosował podobny patent. Otwierając przykładowo Zenbook 14X OLED, podstawa jego klapy unosi automatycznie klawiaturę dokładnie o 3 stopni. Zawias ErgoLift nie tylko minimalizuje dyskomfort podczas długich cykli pisania, ale jest także na tyle dyskretny, że nie zaburza wyglądu urządzenia. Co więcej, dodatkowa przestrzeń pod laptopem pozwala głośnikom na wydanie czystszego dźwięku i lepszej charakterystyki basów. Nie bez znaczenia jest również fakt, że taka konstrukcja zapewnia większy przepływ powietrza, a co za tym idzie efektywniejsze chłodzenie.

W przypadku Zenbook 14X OLED zawias ErgoLift daje możliwość rozłożenia ekranu na płasko z klawiaturą (180 stopni). Dzięki temu możemy wygodnie położyć go na stole, by zaprezentować coś osobom stojącym nie tylko obok nas, ale i po drugiej stronie krawędzi. Awaryjnie można również wygodnie w ten sposób użytkować laptopa w pozycji leżącej, opierając go o kolana.

Ekran 16:10 NanoEdge

Obejrzeliśmy już Zenbook 14X OLED z zewnątrz, otworzyliśmy go i doceniliśmy konstrukcje zawiasu. Wreszcie przyszedł czas na nacieszenie oczu wyświetlaczem. Znamy już doskonale zalety matryc OLED . Tym razem jednak zwróćmy uwagę na coś innego.

Tworząc swój autorski ekran NanoEdge, ASUS starał się ułatwić użytkownikowi wielozadaniowość podczas pracy. Udało się to osiągnąć dzięki zastosowaniu ultrawąskiej ramki, która sprawia, że laptop ma imponujący stosunek ekranu do powierzchni przedniego panelu – 92 proc. Od lat w laptopach i monitorach wykorzystujemy popularny współczynnik proporcji 16:9. Jednak w m.in. Zenbook 14X OLED inna powierzchnia ekranu pozwoliła zastosować proporcje 16:10. Czy jest to istotna zmiana? No cóż, to aż 18 proc. więcej przestrzeni roboczej, czyli większa widoczność strony, dokumentu czy programu. Doceni to każdy internauta, nie tylko księgowy, programista czy grafik.

16:10
16:9
Jedyny taki touchpad

Gładziki w laptopach ułatwiają pracę w miejscach, w których nie da się korzystać z myszy. Większość touchpadów niczym specjalnym się nie wyróżnia. Ale i na tym polu ASUS ma do zaoferowania coś ekstra. NumerPad to autorska, opatentowana konstrukcja gładzika, w którym diody LED umiejscowiono pod panelem dotykowym. Po kliknięciu w narożnik NumberPada diody się zapalają, dzięki czemu widzimy wyświetloną na powierzchni touchpada klawiaturę numeryczną. Dzięki temu wygodnie wprowadzimy wszystkie dane liczbowe.

A co z samą obsługą kursora na ekranie? Bez obaw. Nawet gdy NumberPad jest aktywny, gładzik normalnie reaguje na wszystkie gesty, w tym wielodotykowe, pozwalające chociażby na płynne powiększenie obrazu.

Coś więcej

Wzornictwo to zatem nie tylko sam wygląd. Przemyślane patenty pozwalają nam zapomnieć o różnych niewygodach i skupić się wyłącznie na danym zadaniu. Wybierając Zenbooka na swojego towarzysza do pracy czy relaksu, wybieramy sprzęt, który jest nie tylko wydajny, ale też wyróżniający się swoją ponadprzeciętnością i oferujący nietuzinkową użyteczność.

Nowe słowo klucz: immersyjność

autor: Sylwia Zimowska

Coraz więcej osób zwraca uwagę na immersję, czyli możliwość zagłębienia się w swoim świecie, swoistego „zanurzenia zmysłów” i pełnego skupienia na wybranej rzeczy. Czy laptop może spotęgować to wrażenie? Tak, o ile będzie to urządzenie z rodziny Zenbook!

Kiedyś kilka białych pikseli na czarnym tle dawało wyobrażenie paletki pingpongowej, a ciemny pokój rozświetlony kineskopem dawał namiastkę kina – nie potrzebowaliśmy wiele, by zanurzyć się w wirtualnym świecie. Jednak w miarę ewolucji technologicznej nasz apetyt rósł. Zaczęło zależeć nam na grafice o wysokiej rozdzielczości, dźwięku przestrzennym i innych detalach poruszających nasze zmysły.

Dziś każdy pragnie całym sobą zanurzyć się w wybranym świecie, uciec od rzeczywistości, by czerpać maksymalną przyjemność z doświadczenia wybranego dzieła, bez względu na to, gdzie fizycznie się znajdujemy. Choć stereotypowo immersja kojarzy nam się głównie z goglami VR oferującymi trójwymiarowy obraz, to przecież i bez nich możemy zapewnić sobie wyjątkowe wrażenia audio-wizualne. Wystarczy, że sięgniemy po odpowiedniego laptopa.

Czerń jak głębia kosmosu

W kinie zadanie jest proste – duża powierzchnia ekranu sprawia, że łatwiej ulegamy złudzeniu głębi. Obraz zdaje się rozciągać od ściany do ściany, przez co czujemy, jakbyśmy byli wewnątrz akcji. Z racji swoich gabarytów producenci laptopów musieli wpaść na inne rozwiązanie, które zaspokoi potrzeby kinomaniaków.

ASUS postawił na matryce OLED , które zawierają diody elektroluminescencyjne wykonane ze związków organicznych. W przeciwieństwie do typowych matryc LCD, w których komórki z ciekłym kryształem nie są w stanie samodzielnie wytworzyć światła, diody używane w OLED-ach nie potrzebują dodatkowego podświetlenia, a dodatkowo mogą być wyłączane pojedynczo. Matryce LCD są podświetlane strefowo, natomiast kolor czarny to w OLED-ach po prostu wyłączona dioda. Różnica jest kolosalna i zauważy ją każdy gołym okiem. Tam, gdzie ekrany LCD oferują ciemną szarość, tam OLED-y oszałamiają głęboką czernią.

Co więcej, dzięki swojej konstrukcji tę samą jakość obrazu w OLED-ach możemy obserwować z różnego kąta. Jeżeli zatem ktoś będzie chciał dać się porwać kosmicznej space operze w towarzystwie drugiej osoby, głębia kosmosu na wyświetlaczu będzie jednolita dla każdego z widzów, nawet jeżeli nie będą oni siedzieli idealnie na wprost laptopa.

Takiego poziomu czerni i nieskończonego kontrastu nie są w stanie zaoferować nawet najlepsze kina. Ale nie tylko to zahipnotyzuje nas w OLED-owych laptopach ASUS.

Obraz, który cię pochłonie

Kolor odgrywa w filmach, serialach i grach dużą rolę – nie tylko estetyczną. Wyblakłe sceny od razu sugerują, że oglądamy wycinek przeszłości, nasycony oranż i żółć na piasku pustyni sprawia, że nam także robi się gorąco, pulsujące neonami miasto wydaje się pełne ludzi i życia, a surowa biel od razu kojarzy się ze sterylnym laboratorium. Nierzadko twórcy wybierają daną paletę barw, by podkreślić emocje i wywołać u widza właściwe wrażenie.

Śmiało możemy powiedzieć, że właściwe oddanie koloru może pogłębić immersję. I na tym polu laptop z ekranem OLED będzie bezkonkurencyjny. Matryca OLED jest w stanie zaoferować aż 100 proc. przestrzeni barw klasy kinowej DCI-P3. To 1,07 mld kolorów, podczas gdy typowy wyświetlacz LCD w laptopie może wygenerować najwyżej 16,7 mln barw. Laptop taki jak Zenbook 14X OLED sprawia, że możemy zapomnieć o przekłamanych, nierealistycznych kolorach, przepalonym niebie i nudzie. Każdy seans lub gra będzie porażać feerią żywych, szczegółowych detali, od których trudno będzie oderwać wzrok.

A skoro już o grach wspominamy, warto podkreślić jeszcze jedną cechę matryc OLED – ultrakrótki czas reakcji, czyli czas potrzebny do zmiany jednego koloru na inny. Im jest on krótszy, tym lepiej odtwarzany jest ruch. Jest to szczególnie ważne dla graczy, ponieważ płynny obraz nie tylko pogłębia immersję, ale pomaga też zachować wysoką celność i czas reakcji. W laptopach Zenbook z ekranem OLED wystarczy tylko 0,2 ms do zmiany koloru – to aż 50 razy szybciej niż w przeciętnym laptopie z ekranem LCD.

Maksymalne skupienie

Immersyjność nie tylko wpływa na poziom rozrywki, ale też pomaga nam w pracy. W jaki sposób? Chociażby poprzez maksymalne zanurzenie się w niej, czyli skupienie się tylko na swoich obowiązkach. Teoretycznie jest to możliwe na każdym sprzęcie, ale w laptopach Zenbook z ekranami OLED znajdziemy kilka detali, które ułatwią nam to zadanie.

Jeżeli spędzamy długie godziny przed komputerem, to z czasem zaczynamy odczuwać dyskomfort w dwóch obszarach – oczu i nadgarstków. Wystawiając się na emisję niebieskiego światła, zwiększamy szansę na nabawienie się suchości oczu, bezsenności i migren. Laptopy Zenbook OLED mogą pochwalić się emisją szkodliwego promieniowania na poziomie 6,5 proc., czyli o 70 proc. niższą niż w ekranach LCD.

Tryb wielu okien
Więcej przestrzeni

A co z nadgarstkami? W przypadku klawiatur do komputerów desktopowych większość z nich ma nóżki, które pozwalają unieść całość pod bardziej ergonomicznym kątem. W standardowych laptopach takich rozwiązań nie spotykamy, ale tu znów produkt ASUS wyraźnie błyszczy na tle konkurencji. W wybranych laptopach Zenboo możemy cieszyć się wygodnym zawiasem ErgoLift, który automatycznie unosi klawiaturę do kąta idealnego do pisania. Mniej zmęczone nadgarstki i rzadziej zmęczone oczy to mniej rozpraszaczy i szybciej wykonana praca.

Skok produktywności zaliczymy także wtedy, gdy przerzucimy się na laptopa Zenbook z drugim ekranem! ZenBook Pro Duo 15 posiada nad klawiaturą dodatkowy, dotykowy wyświetlacz o nazwie ScreenPad, na który wrzucimy okna aplikacji, interfejs programu czy po prostu powiększymy dzięki niemu przestrzeń roboczą. W przystępniejszych cenowo laptopach Zenbook OLED znajdziemy natomiast także funkcjonalne rozwiązanie – touchpad z obsługą gestów, który na życzenie wyświetla klawiaturę numeryczną lub wirtualne pokrętło.

Dobierz laptopa do swoich potrzeb

Jeżeli zależy nam na głębokiej immersji, przy jednoczesnej swobodzie poruszania się i bezkompromisowej wydajności powinniśmy rozważyć ofertę laptopów ASUS OLED. Zwłaszcza że portfolio producenta jest całkiem szerokie – od ekonomicznych modeli na studencką kieszeń, poprzez polecane młodym twórcom laptopy konwertowalne z dotykowym ekranem, aż po najbardziej zaawansowany sprzęt do profesjonalnego zastosowania. Każdy powinien znaleźć w nim coś dla siebie.

uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.